Zespół Dacia Sandriders zapisał się na kartach historii sportów motorowych, wygrywając 48. edycję Rajdu Dakar–jednego z najtrudniejszych rajdów na świecie. Za kierownicą zwycięskiego auta zasiedli Nasser Al-Attiyah i jego pilot Fabian Lurquin, którzy pewnie dowieźli prowadzenie do mety w Arabii Saudyjskiej.
Historyczny sukces młodego zespołu
Dacia Sandriders startuje w rajdowych mistrzostwach świata FIA dopiero drugi sezon, a już sięga po najcenniejsze trofeum w rajdzie Dakar. Co więcej, wszystkie cztery załogi zespołu ukończyły rajd i zmieściły się w czołowej jedenastce klasyfikacji generalnej–to rzadko spotykany wynik w tak wymagającej imprezie.
Oprócz zwycięzców, świetnie spisali się także pozostali kierowcy Dacii: Sébastien Loeb zajął czwarte miejsce, Lucas Moraes ukończył rajd na siódmym miejscu, a Cristina Gutiérrez wywalczyła jedenastą pozycję. Dla kibiców to jasny sygnał, że Dacia Sandriders nie jest już „debiutantem”, lecz realnym faworytem do walki o tytuły.
Zwycięstwo zbudowane pracą całego zespołu
Rajd Dakar to nie tylko kierowcy i piloci. Za ich plecami stoi duży zespół inżynierów, mechaników, logistyków i partnerów, którzy przez wiele miesięcy przygotowują samochody i strategię.
Dyrektor generalna marki Dacia, Katrin Adt, podkreśla, że to zwycięstwo jest powodem do dumy dla całej marki i jej klientów:
– To nie tylko sportowy sukces, ale dowód, że nasz samochód rajdowy jest wytrzymały i niezawodny. Ten wynik to efekt pracy wielu utalentowanych osób, które od początku wierzyły w projekt Dacia Sandriders.
Natomiast szefowa zespołu, Tiphanie Isnard, zwraca uwagę na siłę współpracy:
– Wygrywamy Dakar już po pierwszym pełnym sezonie startów. Wszystkie cztery nasze auta dojechały do mety w czołówce–to najlepszy dowód, jak mocny i zgrany jest nasz zespół.
Emocje zwycięzców
Dla Nassera Al-Attiyaha to już szóste zwycięstwo w Dakarze, ale pierwsze odniesione w barwach Dacia Sandriders. Dla jego pilota, Belga Fabiana Lurquina, to z kolei spełnienie wieloletniego marzenia–pierwsze zwycięstwo w tym legendarnym rajdzie.
Nasser Al-Attiyah podkreśla, jak trudny był finałowy etap:
– Ostatnie kilometry zawsze są najdłuższe. W głowie kłębi się mnóstwo myśli, ale razem z Fabianem zachowaliśmy spokój i dowieźliśmy zwycięstwo do mety. To ogromna radość i satysfakcja.
Fabian Lurquin dodaje:
– Na ten moment pracowałem ponad dwie dekady. To coś więcej niż wynik sportowy–to emocje, które zabieram do domu razem z tym trofeum.
Zespół jak rodzina
Cristina Gutiérrez, która ukończyła rajd na 11. miejscu, zwraca uwagę na atmosferę w ekipie:
– W Dacia Sandriders wszyscy sobie pomagają. Ten zespół jest jak rodzina. Widzisz cztery samochody na mecie i wiesz, że każdy dał z siebie wszystko.
Podobnie mówi Lucas Moraes, dla którego był to pierwszy Dakar w barwach Dacii:
– To zaszczyt być częścią tej przygody. Trzy samochody w pierwszej siódemce pokazują, jak duży potencjał ma ten projekt. Teraz chcemy walczyć o mistrzostwo świata.
Co dalej?
Zwycięstwo w Dakarze to dopiero początek sezonu. Kolejnym przystankiem w rajdowych mistrzostwach świata FIA będzie Rajd Portugalii, zaplanowany na 17–22 marca 2026 r.
Dacia Sandriders jedzie dalej z jasnym celem: utrzymać zwycięską formę i walczyć o tytuł w całym cyklu. Dla kibiców oznacza to jedno–emocje dopiero się rozkręcają.
Autoinsider.news, fot. arch. Renault SAS / Dacia Sandriders